O MIŁOŚCI

2017/02/03



To było w listopadzie.
 A może w październiku? Boję się sprawdzać w mailach ile faktycznie minęło czasu odkąd dostałam od Pani Beaty Bochińskiej książkę „Zacznij kochać dizajn” do recenzji. Dla bezpieczeństwa zostańmy przy listopadzie.
Jak to jest, że 30 krótkich dni tworzy razem najdłuższy, przynajmniej w subiektywnym odczuciu, miesiąc w roku??? I jak to się stało, że w żaden z listopadowych, grudniowych i styczniowych dni nie napisałam prawie NIC?
Otóż...
...odpoczywałam. Po raz pierwszy od lat bez wyrzutów sumienia ucinałam sobie drzemki w ciągu dnia, pozwalałam sobie na drugie śniadanie w formie słodyczy zamiast owoców, oglądałam kilka razy te same filmy, bałamuciłam czas, jeździłam po Polsce, poznawałam fantastycznych ludzi, chłonęłam codzienność i smog.

Zdążyłam też przeczytać wspomnianą książkę i zachwycić się nią. Ona jest jak monolog sąsiadki z pierwszego piętra mokotowskiej kamienicy bez windy.
Przystępna i dowcipna narracja w „Zacznij kochać dizajn” przypomina mi Panią spod 12, którą odwiedzałam regularnie jako dziecko. W swoim niewielkim mieszkaniu trzymała całe mnóstwo atrakcyjnych szpargałów: płyty gramofonowe, francuskie mleczka do twarzy, setki słowników, bambosze na drewnianej podeszwie, nieskompletowane filiżanki i naczynia, które dziś z pewnością mają sporą wartość.
Tak, Pani spod 12 zdecydowanie nie była kolekcjonerem. Znała się na pięknych przedmiotach, ale żadnemu z nich nie potrafiła odmówić meldunku pod 12.


Książka „Zacznij kochać dizajn” uświadomiła mi, że i ja dużym sentymentem darzę dobre, polskie wzornictwo. Pojęłam też, że jeśli tylko spróbowałabym coś gromadzić…właśnie - zaczęłabym gromadzić, zbierać, tonąć w świetnie zaprojektowanych przedmiotach nie sprzedając nic nikomu za żadne pieniądze. Byłabym żeńską wersją Scrooge’a McDuck’a. Kolekcjoner a zbieracz to różnica. Oto pierwsza nauka, jaką wyniosłam z mojej, jak ustaliliśmy, listopadowej, lektury.
Kolejna ciekawostka – czy wiecie, że z hobby kolekcjonowania dizajnu można uczynić źródło dochodu?

„Prawie każdy ma żyłkę odkrywcy. Pragnie odkryć skarb, taki prawdziwy, drogocenny (…). A tu, proszę, nadarza się okazja, żeby sprawdzić się w roli detektywa amatora… Bo co, jeśli się uda? (…) Kredyt spłacony, dzieci na studiach na renomowanej, zagranicznej uczelni! I to dzięki nam”.

Beata Bochińska, przy moim wtórze zresztą, zachęca do dostrzeżenia i docenienia naszego, rodzimego wzornictwa, które wraz z upływającym czasem staje się coraz droższe i coraz bardziej pożądane. Pożądane zarówno przez koneserów jak i masy. Dowód? Na pewno zauważyliście, że dizajn lat 50 i 60 zadomowił się w naszych salonach, kuchniach i sypialniach. To jest właśnie dowód.


„Zacznij kochać dizajn” to także opowieść o historii wzornictwa. O tym co i gdzie projektowano oraz wytwarzano zaraz po wojnie, kto kupował, jak Polacy kształtowali gusta pozostałych Europejczyków w tym Ingvara Kamprada – założyciela Ikei (tak, dobrze widzicie).

Sięgnijcie po tę książkę, jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś o swoich wyborach konsumpcyjnych, zakupowych marzeniach, o tym na co, jako nabywcy, powinniśmy zwrócić uwagę. Autorka zachęca do mądrego kupowania, obiektywnego chwalipięctwa (oksymoron?), patrzenia z zachwytem, umiejętnej oceny tego co ładne a co brzydkie.

Mnie osobiście ujęła arcytrafną analizą dzisiejszych trendów i społeczeństwa. Społeczeństwa Młodych Kawoszy, Bezskarpetnych Studencin, na których widok trochę się podśmiewam, a trochę uśmiecham. Cieszy mnie ich zamiłowanie do polskiego oldschoolu, kin studyjnych i krajowych ciuchów vintage.
Jeszcze Polska nie zginęła.

I na zakończenie cytat – doskonała parafraza tego, co starałam się przekazać na klahsadom obok swojego zdjęcia TU

„Kto ma nas chwalić? Kto ma wyjaśniać, że innowacje, kreatywność i rozwój to nie są słowa, które weszły do naszego słownika wraz z dotacjami unijnymi… Kto ma nas docenić, skoro sami nie widzimy własnego dorobku, nie umiemy go nazwać i umiejscowić na mapie Europy i świata? Odpowiedź jest tylko jedna: Wy! Ogłaszam krucjatę: chwalcie własne, każdego dnia starajcie się znaleźć wokół siebie coś, co jest estetyczne, piękne i przez nas stworzone (...). Bo świat dizajnu jest ciekawy i nie zawsze wszystko umiemy zobaczyć i docenić od razu”.

Źródło zdjęć - internety

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz