WALKA Z OBSESJĄ

2016/10/10



Mamy je na co dzień jako nasze stałe towarzystwo. Są z nami wszędzie, ale ukrywamy je przed ludźmi. Może czasem chcielibyśmy odpocząć od bycia ich całodobowym stróżem, chociaż przez chwilę udawać, że nie istnieją, że nas nie dotyczą...

Albo odwrotnie! Zrobić wielki comming out i niewygodę milczenia zamienić na ciężar bycia dziwnym, fikuśnym.
Dziwadła, natręctwa, obsesje, fobie.

Ja wybieram prawdę. Choćby niewygodną.
Lubię dziwne zagadnienia i pytania (nie mylić z niewygodnymi). Powiem szczerze, nawet pojawia się we mnie mini pogarda tudzież niezadowolenie, kiedy mam do czynienia z kimś, kto stara się uchodzić za totalnie poprawnego, normalnego, fajnego gościa. Uważam, że w rzeczywistości gość jest bardzo zmęczony trzymając na wodzy swoje myśli i kręgosłup wciąż idealnie prostopadle do podłoża. Męczy tym także i mnie. „Dzień Świra” jest o każdym z nas, moi drodzy.

Nie mówię, że wśród moich znajomych są sami ekscentrycy pławiący się w swojej cudaczności. Nie. Otaczam się ludźmi naturalnymi, którzy nie boją się zwierzyć ze swoich dziwadeł i nie boją się także usłyszeć o moich irracjonalnych myślach i działaniach.

Przechodząc do konkretów, mam takie dziwadło, które proponuje mi zachować przedmioty, które już dawno „powinny” wylądować w śmietniku. Wśród nich są: niektóre siatki papierowe, magazyny wnętrzarskie, ładne opakowania.
I jestem prawie pewna, że jeśli nie będę trzymać dyscypliny albo nie wiem… nie zrezygnuję z prenumeraty Elle Decoration, za 30 lat stanę się Babcią Zbieraczką.

Nie wiem czy pamiętacie, że kiedyś mleko sprzedawano w foliach. Niektóre babcie-zbieraczki płukały te folie pod bieżącą wodą, suszyły i potem trzymały w nich...na przykład...nie mam pojęcia co. Czyżby Babcie Zbieraczki wyprzedziły swój czas?

Zobaczcie jak moja (i pewnie wielu z Was, hm?) obsesja staje się trendem!





lodzdesign.com


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz