URZĄDZAMY MAŁĄ PRZESTRZEŃ

2016/09/30



Zapytana czy jestem feministką odpowiem – w wielu aspektach tak. Czy chcę przyłączyć się do walki o prawa feministek? Nie. Dlaczego? Bo za żałosne uważam pyskówki, awantury i tzw wchodzenie w bazar, wszystko jedno, w ataku czy w obronie. A to właśnie u wojowniczek feministycznych obserwuję.
Inna inszość jest taka, że nie wiem jak najlepiej działać w tłumie, w społeczeństwie, wśród ogółu, jak liderować, jak pociągnąć ludzi za jakąś ideą. Cóż, nie każdy rodzi się przywódcą.

Wiem natomiast jak do takich spraw należy podchodzić na małych przestrzeniach, czyli we własnym związku. Mądrze. Niekiedy ze stanowczością, innym razem przebiegle i po cichu. Nie zawsze mi to wychodzi. Potrafię za to opisać Mechanizm tych Małych Przestrzeni. Jest banalny – dajesz to, co druga strona chce, żeby dostać to, co Ty chcesz. Czyżbym oburzyła kogoś swoim interesownością? A czy zasada win-win to też obrzydliwe, oślizgłe wyrachowanie???


Przy okazji Dnia Chłopaka wyznam, że pragnę chłopów. No, może nie chłopów. Mężczyzn. Nie, też nie. Jednego mężczyzny. I proszę bardzo, niech rządzi, niech się udziela, niech rozkwita, niech testosteron znajduje ujście w odpowiedzialności, potrzebie zawalczenia o mnie, kobietę i obowiązku chronienia mnie, kobiety (choćby przed pająkami).
Pragnę tego i mam to. Mam mężczyznę, który na wakacjach nosi obie walizki, dba o regularne przeglądy auta, finalizuje przełomowe dyskusje dotyczące kwestii pieniędzy, cieszy się z moich sukcesów, motywuje mnie i zagrzewa do działania, ma radość ze sprawiania mi prezentów i spełniania moich marzeń, jest zatroskany o moje dobre samopoczucie, martwi się kiedy płaczę. Jest moim kumplem, przyjacielem, kochankiem, coachem. Moją podporą i schronieniem. Lepiej niż on zna mnie tylko Bóg.

Uwielbiam prawić mojemu mężczyźnie komplementy. Widzę, że podnosi go to, buduje i, zgodnie z działaniem Mechanizmu Małych Przestrzeni, sprawia, że jeszcze bardziej o mnie dba.

Często zdarza mi się korygować zachowanie mojego męża, ale daleka jestem od krytykowania go publicznie, narzekania na jego zachowanie. Byłabym głupia podcinając mu w ten sposób skrzydła.

A skoro dziś dzień wyznań, to chętnie odpowiem szczerze na pytanie czy mój facet ma wady. Tak, ma. Gdyby wystartował w konkursie na najgorszego masażystę, zdobyłby pierwszą nagrodę (pamiętacie ten odcinek „Przyjaciół”? ).

Wszystkiego, co męskie z okazji Dnia Chłopaka, Panowie.

facebook.com/shalimov





Uważam, że nasze chłopaki zasługują na któreś z tych pięknych akcesoriów galanterii skórzanej. Mój dostanie coś na pewno. Temat jest już dogadany z Shalimov;) A, właśnie - wpadajcie na Slow Fashion. Tam będzie można zobaczyć więcej skórzanych gadżetów tej marki. O jednej z poprzednich edycji pisałam kiedyś tak:

3 komentarze :