STÓŁ POLSKI

2015/12/24



Święta Bożego Narodzenia co roku spędzam w teatrze. Jako aktorka, widz i krytyk w jednym. Tym razem dostałam dwie propozycje. Jedną na miejscu, drugą wyjazdową. Po konsultacji z mężem (on też bierze udział w tej sztuce) przyjęłam tę pierwszą. Spektakl nosi tytuł "Stół polski".


Do mojej tegorocznej roli przygotowuję się już od kilku tygodni. Nastrajam się mentalnie. Nie znam zbyt dobrze scenariusza, więc w dużej mierze będę improwizować. Kwestię kostiumu i charakteryzacji zostawiam sobie na ostatnią chwilę. Uśmiech dołączę ok.30 sekund przed pierwszym wejściem. Jedyne, o co zadbałam wcześniej to paznokcie. Oczywiście, czerwone, żeby pasowały. Wszystko musi być idealne. Taką perfekcję narzucam sobie i innym. Jestem aktorką amatorką, ale nie przeszkadza mi to krytykować w myślach wszystkiego i wszystkich. Zawsze zauważę czyjąś kiepską mimikę, niedopracowany kostium, niedopasowany do tematu rozmowy ton głosu, złą dykcję. Przeszkadzają mi nieapetycznie wyglądające rekwizyty i kiczowata scenografia.

Moja kreacja niby nie taka wymagająca, a jednak często się zdarza, że kropla potu zrasza wybrane zakamarki mojego ciała. Bynajmniej nie z powodu nadmiernej aktywności fizycznej, bo rolę mam dość statyczną, jak wszyscy. Jedyne, co mamy robić to siedzieć przy stole i jeść praktycznie cały czas, tj przez trzy dni.

Co do wynagrodzenia - działa to na zasadzie barteru. Czasem bywa, że masz szansę dogadać się na to, czego naprawdę potrzebujesz. Jednak rzadko. Zwykle jesteśmy zaskoczeni, ale nie możemy tego pokazać. Jesteśmy wciąż na scenie i musimy pamiętać o swojej postaci. Musimy więc to zaskoczenie zagrać, tylko dokładnie odwrotnie niż byśmy chcieli.

Sztuka "Stół polski" idzie przez 3 dni - w Wigilię, w 1 dzień B.N. i 2 dzień B.N. - a rzecz, jak wspomniałam, dzieje się właśnie przy stole. Spotykają się przy nim „najbliżsi”, którzy widują się raz na kilka miesięcy lub rzadziej. Nie spędzają ze sobą codzienności, nie wiedzą o sobie zbyt wiele. Za to łączą ich wspólne zaszłości - niby wygładzone przez dobrą wolę i czas, ale zatarcia po druciaku pozostały. I tak próbują pośmiać się, porozmawiać, opowiedzieć jak to miło, smacznie, ciekawie i mądrze lub też ponarzekać, że niemiło, ohydnie, nudno i głupio żyje się w tej Polsce. Że pogoda w grudniu wielkanocna, Trybunał Konstytucyjny to, teatry tamto, a in vitro, a socjal, a krzyż to jeszcze coś innego…

Powyższe przyprawia mnie o stres. Poniższe przynosi relaks. Polski Stół (nie mylić ze "Stół polski").





polskistol.com

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz