7 POWODÓW, DLA KTÓRYCH ZIMA DA SIĘ LUBIĆ

2015/12/01



Zima nie jest i nigdy nie była moją ulubioną porą roku. Ziąb, zawierucha i przykurczona postawa ciała wkurzają mnie.
A może zamiast się obrażać, lepiej zawrzeć rozejm z czymś, co i tak co roku przyłazi i siedzi dopóki sobie nie pójdzie…
Poświęciłam dziś chwilę mojego cennego czasu i znalazłam plusy tego, przed czym uciec nie mogę. Wypisałam 7 powodów, dla których zima da się lubić.


1. Sen. Wcześnie robi się ciemno, więc ok. 16:00 wszystko mówi mi fajrant, relaks, odpoczynek. Cały rok jestem osobą bardzo aktywną, ale zimą słucham tych podszeptów, posłusznie wyhamowuję i popołudnia spędzam na kanapie z książką. Skłamałam. Czasem przed kompem siedzę. jak teraz. W każdym razie polecam to pierwsze.

2. Tekstylia i ozdoby świąteczne - pledy, obrusy, drewniane figurki renifera i choinki – wszystko to wyciągam z szaf i rozstawiam po całym domu. Robi się wtedy przytulnie i ciepło.

3. Metamorfoza łazienki. W prosty i szybki sposób przekształcam ją w saunę. Długie, gorące kąpiele z dodatkiem np soli bocheńskiej. Zdrowe to i przyjemne. Odkryłam się kiedyś ze swoimi upodobaniami temperaturowymi. Jeśli chcecie czegoś się o tym dowiedzieć, to TU.

4. Święta Bożego Narodzenia. Christmas (żadne tam Xmas). Prezenty. Czerwień w połączeniu z bielą, złotem, srebrem to kolory naznaczone. Bezspornie kojarzą się z okresem świątecznym. Nie mam ochoty oglądać tego zestawu przed 1 grudnia. Według mnie dopiero ostatni miesiąc roku niesie ze sobą świąteczną magię. Listopad jej nie ma i żaden handlowiec nie wpłynie na mój pogląd. W centrach handlowych dyskretnie odwracam wzrok od choinek, bombek i sztucznego śniegu. Kiedy startuje grudzień, wyostrzam zmysły na wszystkie świąteczne dekoracje.

5. „Love Actually” - klasyk, który w okresie przedświątecznym oglądają chyba wszyscy. To także mój rytuał. Dorzucam jeszcze oba Keviny i „Listy do M”. Nie jest to rozrywka wysoka, ale kompletnie mnie to nie obchodzi.

6. Cynamon, goździki, imbir, anyż, gałka muszkatołowa. Bezkarnie ich nadużywam. Latem byłoby jakoś głupio, ale zimą nigdy. Zimą dodaję korzeni do wszystkiego - kawa, ciasto, gulasz, pomidorówka... I ludzie kochani, jak to smakuje! Jak to pachnie! Ponadto od grudnia do lutego łechcę mój zmysł powonienia świecami i olejkami eterycznymi o zapachach korzennych.

7. W tym roku do mojej zimowej Listy Siedmiu dołączam wydarzenie o nazwie Wzory Świąteczne (poprzednie edycje zobaczycie TU). Organizatorzy przemyśleli wszystko – termin i lokalizację.
Impreza odbędzie się w Domu Towarowym Braci Jabłkowskich, miejscu kojarzącym się z handlem w przedwojennym, wysublimowanym wydaniu. Kiedyś można było tam kupić doskonałej jakości rzeczy, wykonywane przez najwyższej klasy rzemieślników. I tym razem tak będzie. W jednym miejscu znajdą się polscy projektanci, dizjanerzy, graficy.
Mikołajkowa edycja Wzorów odbędzie się 6 grudnia, więc z powodzeniem będzie można zrobić pierwsze świąteczne zakupy. Mam na myśli i prezenty, i umilacze zimowej codzienności – świece, poduchy, ceramikę, zabawki.
Nie wiem czy to także zabieg marketingowy czy tylko moje spostrzeżenie dotyczące Wzorów w Domu Towarowym Braci Jabłkowskich... Myślę sobie, że jabłka, które pojawiają się w nazwie też przywodzą przyjemne, świąteczne skojarzenia. Pieczone z goździkami cynamonem, maczane w zalewie cukrowej, wieszane na choince… Ot, taka miła zbieżność :)

Nieprzekonani? To może krótka zachęta dla wahających się:
Uwierzcie mi, potrzebujecie prezentowej alternatywy dla podchoinkowych skarpet i krawatów. Na Świątecznych Wzorach na pewno ją znajdziecie.

wzorytargi.pl
Plakat - materiały prasowe Wzorów


Follow my blog with Bloglovin

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz