ŻAR TROPIKÓW

2015/09/12



Czy upały naprawdę kiedyś istniały? Prawdziwe? Poniższa historia jest na to dowodem.

Dawno, dawno temu…
Stolica, ekstremalnie upalny dzień. Wracam z pracy autobusem - sauną. Szybko zapominam o fanaberii, jaką jest możliwość oddychania. Temperatura poza skalą na słupku rtęci i wilgoć rozbudzają w ludziach dzikie instynkty. Jestem w tropikach. Wszyscy warczą, krzyczą, popychają się, toczą walki o swoją pozycję (każdy chce przyjąć siedzącą).


Wszystkim tym walkom przyglądała się grupka chłopaczków z browarami. Znajdowali się w samym środku dżungli, ale ich jej prawa jakby nie dotyczyły. Podczas gdy ja próbowałam ukryć gazetą przyklejoną do ciała koszulkę, oni swoje po prostu zdjęli. Podczas gdy wszyscy skakali sobie do gardeł, oni grzecznie stali nie chcąc więcej niż dostępu do drążka (bez niego by polegli). Z pełnym luzem w ciele obserwowali swoich „kulturalnych” rodaków. Po jednym ze skandalicznych zajść, kiedy jedna baba drugiej babie nawymyślała, jeden z koleżków zdecydował się skomentować sytuację
-Paczcie chłopaki, jakie niekulturalne te ludzie* - i zaintonował swobodnie - „Oto jeś dzień, oto jeś dzień, który dał nam Pan, który dał nam Pan” . *  Reszta ziomków natychmiast się dołączyła. Dośpiewali kawałek dalej, dopili browary i wysiedli gdzieś w kierunku Prażki.

KOCHAM LATO!

Wydawałoby się, że na tej legendarnej Prażce jest strasznie, że pełno takich różnych wyzwolonych od konwenansów obywateli jak ci z autobusu, że tam lepiej się nie pokazywać. A tymczasem sytuacja przedstawia się troszkę inaczej.
Sławetna Praga bardzo się rozwija, staje się niezwykle interesującym miejscem. Nie jest może jeszcze kolebką bohemy artystycznej, ale naprawdę sporo się tam dzieje. Różni artyści i dizjanerzy wynajmują w tej części miasta lokale lub nawet całe kamienice jako przestrzenie do tworzenia. Właśnie tam stacjonują koledzy ze Stalodrzewu.




Dwóch sympatycznych chłopaków z pasją do projektowania i rzemieślniczym zacięciem stworzyło markę, której wieszczę fajną przyszłość. Mają proporcjonalne do jakości ceny, dużo pomysłów i chęć do ciągłego eksperymentowania. Ostatnio na warsztat wzięli miedź, aluminium, stal i drewno. Te właśnie materiały nasunęły im określenie, które stosują względem siebie. Mówią o sobie „jesteśmy surowi”. Ale to taki ich żarcik. W rzeczywistości są mili i otwarci, a to pożądane w biznesie cechy.
Duży doping z mojej strony.

*pisownia oryginalna


stalodrzew.pl

http://www.klahsadom.com/2015/06/od-pierwszego-wejrzenia.html

Follow my blog with Bloglovin

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz