MUZYK/BLOGER

2015/09/16



Może powinnam napisać „blogerka”, żeby pasowało do „ministra”, „górniczka”, „muzy…” Nie, żadna „muzyczka”. Muzyczka może sączyć się z głośników. Nie należę do walczących rozpaczliwie o feminizowanie nazw zawodów wykonywanych przez kobiety. Zwłaszcza, jeśli brzmią kiepsko lub nieprawidłowo. Ja jestem muzykiem.


Do tego zawodu zaczęłam przyuczać się 24 lata temu i trwało to 18 lat. Kilka faktów z życia muzyka:

1. Wszyscy Twoi rówieśnicy bawią się w podchody na osiedlu, grają w klasy albo w gumę, a ty ćwiczysz gamy przy otwartym oknie, bo upał na dworze.

2. W szkole wpajają Ci, że żyjesz po to, by umilać czas elicie, czyli takim jak ty. Tyle, że to Ty pracujesz, żeby oni mogli się bawić. Masz dostarczać im rozrywki, wrażeń emocjonalnych i duchowych.

3. Rozwija się twoja wrażliwość na piękno, wyczucie estetyki. Doceniasz kunszt wielu dziedzin sztuki. Np. designu.

4. Umiesz czysto zaśpiewać „Sto lat”. Teoretycznie.

5. Jako przedstawiciel wolnego zawodu żyjesz w nieustannej niepewności względem jutra. Niepewność dotyczy planowania czasu krótko i długoterminowo i, oczywiście, pieniędzy. Nigdy nie wiesz kiedy i CZY zadzwonią/zapłacą. Kupując bilety na samolot, żeby polecieć na wakacje, musisz liczyć się z odpuszczeniem kilku niespodziewanych jobów (żargon muzyków) i kasy, która by wpadła i podrasowała twój wakacyjny budżet.

6. O ZUSach- śmusach nawet nie będę wspominać.

7. Podróżujesz. Dużo. Wszędzie. Łykniesz tu i ówdzie trochę blichtru i splendoru, śpisz w wygodnych hotelach, jesz w fajnych restauracjach i za nic z tych uciech nie musisz płacić pieniędzmi. Samotnością i tęsknotą za rodziną – tak.

I tak to się, Kochani, przedstawia.

Muzyka to mój zawód. Pasją jest design. Skłamałabym pisząc – tylko polski. Lubię tę dziedzinę szeroko pojętą. Rok temu zdecydowałam się znaleźć w życiu przestrzeń na realizację moich marzeń i pasji. Dlatego od kilku miesięcy funkcjonuję także jako blogerka. Jest to zajęcie równie absorbujące jak ćwiczenie na instrumencie, czego nie przewidziałam… Mimo to cieszę się mogąc poruszać się w obszarze, który tak bardzo mnie interesuje. Ruchy mam trochę ostrożne i niepewne, ale wciąż w tym samym kierunku – w przód, w przyszłość.

A skoro już o tym - w najbliższej przyszłości, już w październiku, wybieram się na Meetblogin czyli zjazd polskich blogerów i blogerek :-)  wnętrzarskich. To już kolejna edycja. Wydarzenie daje możliwość poznania w realu innych osób piszących o wnętrzach i designie, podzielenia się z nimi spostrzeżeniami, poglądami o blogowaniu. Planowane są także wykłady motywacyjne i inne, na przykład na temat pisania dobrych tekstów i istnienia w sieci jako bloger. Współorganizatorką jest prężnie działająca blogerka Ula Michalak. A wszystko to w ramach Łódź Design Festival, któremu należy się osobny wpis. Planuję zamieścić go wkrótce na klahsadom. Proponuję śledzić tę stronę.


facebook.com/Meetblogin

Plakat - materiały prasowe wydarzenia Meetblogin.

http://www.klahsadom.com/2015/09/dobry-biznes-zaczyna-sie-od-dobrego-logo.html

Follow my blog with Bloglovin

4 komentarze :

  1. Miło będzie Cię poznać. Już się nie mogę doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat Zus-u nie ma co żałować...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha, ha! Słusznie ;)
    Można kupić ziemię pod uprawę i ubezpieczyć się w KRUSie jako rolnik ! Mniejsze składki są :)
    I jeszcze PS do całego wpisu
    Nie chciałabym, żeby ten tekst był odbierany jako zestawienie pt "Jak mi źle". Wcale nie jest mi źle. Lubię swój zawód i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Jednak samo granie to dla mnie za mało. Warto mieć jakąś odskocznię, hobby, pasję. I moją jest właśnie klahsadom.
    Pozdrawiam Anonima :)

    OdpowiedzUsuń