DYZMĄ BYĆ?

2015/06/30


Pamiętacie historię Nikodema Dyzmy, człowieka, który z ulicy wszedł na salony? Przypadkowo trafił na raut, gdzie w gębę wlewali sobie sami znamienici i tam jego naganne maniery wyniosły go na szczyt popularności i stanął na równi (przynajmniej teoretycznie) z grubymi rybami. Niby fikcja, a jednak nie do końca. Historia zna przypadki, kiedy ktoś znalazł się w odpowiednim miejscu, o odpowiednim czasie wśród odpowiednich osób, gdzie odpowiedni operator kamery zwrócił uwagę na Twój nieodpowiedni image… Jeśli Ci to odpowiada, wskakuj w ciuszki, które raczej odkryją niż zakryją Twój wdzięk, kup bilet na Euro 2016 (chyba, że jak Dyzma znajdziesz go na ulicy), uwydatnij ust korale tak, żeby widoczne były spod bramki i heja!

Do 2016 roku jeszcze sporo czasu. Może by tak przeznaczyć go na opracowanie i zrealizowanie innej strategii? Może będzie bardziej pracochłonna, wymagająca więcej wysiłku i kreatywności, może wyciągnie Ci z portfela więcej kasy niż bilet samolotowy do Francji a na efekty będziesz musiał czekać dłużej niż na TLK do Zawiercia z…kądś tam. I co z tego!!! Ja podjęłam taki wysiłek (wybrałam tę drugą wersję) i realizuję swoje cele. Nie mam opracowanego planu na najbliższych kilka lat..Nie wiem co będzie za kilka lat, ale znam kogoś, kto wie. Mam marzenia dotyczące miejsca, w którym się znajdę za czas jakiś. Spełniam swoje zamysły zawodowe każdego dnia. Mam poczucie, że wciąż się czegoś uczę. Poruszam się małymi krokami, ale wciąż do przodu.
Duże projekty nie powstają w 5 minut. Zwykle początkowe działanie autora nie wskazuje na to, że od tej pory żywić się będzie już tylko kawiorem z bieługi, a jego pragnienie zaspokoi Gout de Diamants. Początki Phormy też były niepozorne. Ot, proste szkice i rysunki przedstawiające formy meblowe, jakich na rynku wówczas brakowało. Autor i założyciel marki – Max Kobiela – nanosił na papier pomysły na meble, które sam chciałby mieć. Z wykształcenia Max jest architektem, więc wykorzystał swoje wyuczone umiejętności do produkcji mebli.


Form narysowanych i zmaterializowanych do trójwymiaru przybywało, w produkcję włączył się Marcin Kęcik – wieloletni wymiatacz w branży meblowej. Panowie stworzyli zgrany duet, któremu nadali nazwę Phormy. Na stronie internetowej każdy mebel jest pięknie pokazany i wyczerpująco opisany. Każdy jest inny, ale całość wygląda spójnie. Meble mają spore gabaryty, ale wyglądają lekko dzięki użyciu stalowych elementów takich jak nóżki. Meble można oglądać na prawie każdym festiwalu wnętrzarskim w Warszawie, Krakowie, Gdyni. Już niebawem najbliższa okazja. Wsiadajcie w Pendolino i pędźcie na GDD zobaczyć Phormy. Przekonacie się o ich prawdziwej jakości, nie takiej proforma.


phormy.com
Follow my blog with Bloglovin

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz