WIDZĘ I OPISUJĘ

2015/05/22



Jak to jest przebywać na obczyźnie - wiem. Przez rok byłam studentką berlińskiego Universität der Künste. Tamten rok nauczył mnie samodzielności i przekonania, że potrafię poradzić sobie w trudnych warunkach mieszkaniowo - bytowych.
Berlin fascynował mnie i fascynuje do dziś. W zeszłym roku wybrałam się tam z mężem w sentymentalną podróż. Chciałam mu pokazać moje studenckie ścieżki, szkołę i knajpy, w których się stołowałam. Szwędaliśmy się po parkach, patiach kamienic, klatkach schodowych (obowiązkowy punkt programu każdej wycieczki krajowej i zagranicznej) i sklepach. NO WÓDKA nie odwiedziliśmy, bo go jeszcze nie było.


NO WÓDKA figuruje na mapie jednej z hipsterskich stolic europejskich od marca 2014. Kontrowersyjna nazwa ma za zadanie złamać stereotyp o naszej skłonności do wypitki i otworzyć drzwi do nowego myślenia o tym, co "made in Poland". NO WÓDKA gości przedmioty od polskich projektantów, organizuje wystawy fotografii i, mam nadzieję, kształtuje gusta Berlińczyków.
Duńczycy mają Jacobsena, Szwedzi swoją Ikea, Anglicy - Laurę Ashley, a Niemcy niech mają...polskie, bo jest piękne.
No i zakończyłam orędziem…Może to przez bieżące wydarzenia krajowe ;-)

To na finale powiem tak - mieszkając w Berlinie, zastanawiałam się czy nie zostać tam chwilę dłużej niż wstępnie planowany rok. Nie zostałam, bo nie chciałam narażać się na długotrwałe uczucie tęsknoty za Warszawą i znajomymi. Wróciłam i nie żałuję. Może gdyby istniał wówczas NO WÓDKA, Polskę w najlepszym wydaniu miałabym bliżej...

nowodka.com

zdjęcia - zajaczkowski.eu

Follow my blog with Bloglovin

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz